British Library jest trochę jak British Museum. Nie wiesz jakim cudem na małej zimnej wyspie znalazły się skarby cywilizacji wschodnich albo zapiski Leonarda na Vinci. Jeśli ktokolwiek ma pretensje do zaborczego gromadzenia cudzych rzeczy, nie może nie przyznać, że skradzione dzieła są w dobrych rękach. Może dlatego, że wchodząc do muzeum każdy ma możliwość znalezienia czegoś zrodzonego w jego własnej kulturze, w Londynie czuje się jak w domu?
British Library, wstęp wolny
![]() |
| źródło |
Muzeum Johna Soane jest specyficznym miejscem, szczególnie jeśli wyobrazimy sobie, że ktoś faktycznie mógł mieszkać pośród tego przepychu kawałków budowli antycznych powieszonych na ścianach. To dom, w którym jest ciasno jak w markecie przed świętami Bożego Narodzenia. W muzeum może przebywać ograniczona liczba osób, dlatego jeśli chcemy uniknąć stania w kolejce podobnej do tej uwiecznionej na fotografii, należy stanąć pod drzwiami dość wcześnie. Każdy metr kwadratowy ściany został skrupulatnie wykorzystany przez fragmenty rzeźb, portyków, kolumn i wszystkiego z antycznej architektury, co można wyobrazić sobie w kawałkach. Jest też sławny sarkofag. Warto załapać się na wycieczkę prowadzoną przez jednego z wolontariuszy, ponieważ obiekty w muzeum oraz pomieszczenia nie są zbyt dokładnie opisane.
![]() |
| źródło |
Ostatnim miejscem, jakie odwiedziłam w tym dniu, był dom dr Samuela Johnsona. Wciśnięte w wąskie uliczki, malutki i niezbyt uroczy domek skrywa skarb, który sprawi, że można wniknąć na parę godzin w fascynujący świat XVIIIw. Kopie słownika j.angielskiego, który był najważniejszą i najbardziej fachową tego typu edycją w tamtym czasie, znajdują się na stoliku w jednym z szaroburych pokoi. Każdy wyraz funkcjonujący w ówczesnym języku został opisany z wszystkimi swoimi znaczeniami i przykładami użycia wziętymi z Biblii oraz dzieł literatury (m.in dramaty Szekspira). Warto sprawdzić różne hasła i zobaczyć jak je rozumiano w czasach oświecenia. Dołączone notatki przedstawiają słowa, które z biegiem czasu zmieniły swoje znaczenie lub przekazywały osobiste opinie ich autora, zarówno ironiczne jak i te moralizujące. Nawet w toalecie można znaleźć definicje Johnsona
W Londynie jest tak dużo do odkrycia. Z biegiem czasu samemu trzeba pobiec, by nie zostawić żadnego z miejsc bez swojej obecności.
-miłej niedzieli
an-pair






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz